Back to school, pierwszy rok studiów

Cześć! Dziś przychodzę do Was się trochę pochwalić. Dostałam się na mój wymarzony kierunek studiów! Tzn. dostać to się dostałam już w lipcu, ale teraz wiem, że na pewno go otworzą 😀 Jeśli ciekawi Was co i jak to zapraszam do czytania.A zatem! Wybieram się na moją ukochaną filologię francuską, studia niestacjonarne pierwszego stopnia. To nie było takie pewne, ponieważ było mało chętnych na ten kierunek (weekendowo oczywiście, bo z tego co wiem to dzienne są zapchane), ale dla mnie to bardzo duży plus, bo okazuje się, że na kierunku będzie tylko jakieś 12 osób, a nie 25 jak to potrafi być na dziennych. Więc jestem prze szczęśliwa!

Dlaczego studia zaoczne, a nie dzienne? Od razu brałam tylko takie pod uwagę, żeby iść sobie już spokojnie do pracy, a nie ”przebimbać” jeszcze 3 lata na kasie rodziców. Oczywiście jeśli rodzice mają kupę kasy to nie widzę w tym żadnego problemu, a i rodzice pewnie też nie, ale że jesteśmy raczej przeciętną rodzinką to dużo łatwiej było iść na zaoczne studia i ich trochę odciążyć. Dużo osób mówi, że na zaocznych studiach językowych za wiele się nie nauczę (czytam też różne opinie na forach), no to ja wam pokażę! Bo mój kierunek jest zupełnie od podstaw ( teraz tylko rok się uczyłam francuskiego na korkach), więc dam znać jak mi idzie po licencjacie 😉

Tak wogóle to ja skończyłam szkołę już rok temu, ale postanowiłam zrobić sobie taki gap year i bardzo dobrze. Jak się okazało rok temu mojego kierunku nie otworzyli więc tak na prawdę nic nie dzieje się bez przyczyny. Poza tym wtedy byłam jeszcze taka niezdecydowana co chciałabym robić, czy iść wogóle na studia. Jeśli się wahacie na co iśc to polecam wam poczekać rok, iść sobie do pracy. Lepsze takie coś niż po roku się przenosić z kierunku na kierunek, a takie sytuacje z tego co słyszę zdarzają się dość często.


Teraz przejdźmy do tej ciekawszej części <3. Od zawsze uwielbiałam powrót do szkoły, te zakupy, zapach nowych książek, kartki, karteczki, kolorowe zakreślacze, organizery, kalendarze – to dla mnie niebo! Na studiach najlepsze jest to, że wszelkie notatki zeszyty to nasza indywidualna sprawa, chociaż uwielbiam je kupować to cieszę się, że teraz będę mieć tylko 2 duże A4 koło zeszyty do notowania i wyrywania kartek, żeby następnie wrzucić je do kolorowych skoroszytów. Na razie nie przesadzałam z ilością, bo też tak naprawdę nie wiem ile mi będzie tego potrzebne. W razie czego zawsze można dokupić. Poniżej daje wam taką pomocniczą listę jakby ktoś chciał skorzystać.img_0237

  1. Koło zeszyt A4 w kratkę 2 szt. (taki moim zdaniem jest najlepszy, bo nie trzeba nic samemu wycinać czy dziurkować, kartki są przygotowane pod segregatory/skoroszyty)
  2. Segregator
  3. Skoroszyt 3 szt.
  4. Długopisy czarne i niebieskie (ja kupiłam moje ulubione z Bica były po 10 szt. więc będzie na kilka lat)
  5. Zakreślacze 4 szt. (każdy w innym kolorze)
  6. Koszulki A4
  7. Teczka harmonijkowa
  8. Luźne kartki (na pewno macie jakieś powyrywane ze starych zeszytów, które wam zostały ze szkoły, ja zawsze noszę przy sobie parę sztuk w razie niezapowiedzianych sprawdzianów, taki system bardzo dobrze sprawdził mi się w szkole i teraz też mnie nie zawiedzie. Dzięki temu nie musicie odchudzać swoich zeszytów:))img_0240

Dam Wam znać jak mi się to wszystko sprawdza po pierwszym miesiącu, w październiku będę mieć 3 zjazdy czyli w sumie 9 dni zajęć więc coś się będzie działo na pewno. Życzcie powodzenia!

Zapisz

  • Hej! Dodaję Cię do obserwowanych, gdyż podoba mi się jak piszesz!

    A co do posta – życzę Ci wielkie POWODZENIA, gdyż ja na romanistyce wytrzymałam jedynie rok, są to mega ciężkie studia, więc musisz się bardzo zaprzeć. Oczywiście nie, żebym Cię zniechęcała, ale jak nie miałaś wcześniej za wielkiej styczności z tym językiem, to może Ci być trochę trudniej. Ja akurat uczęszczałam na studia w trybie dziennym, więc, tak jak piszesz, osób było nieco ponad 25. Jaką uczelnię wybrałaś, tak swoją drogą? 🙂
    Warto nadmienić, że na filologię francuską trafiłam raczej z hm, przymusu niż powołania, dlatego PODPISUJĘ SIĘ RĘKOMA I NOGAMI pod tym co napisałaś o gap year, popełniłam ten błąd, że sobie tego wolnego roku nie zrobiłam i w efekcie „zmarnowałam” dwa lata. No, koniec końców, wylądowałam w najlepszym miejscu w jakim mogłam, więc nie ma źle.
    Powodzenia jeszcze raz i liczę na jeszcze więcej postów z tymi przyborami albo organizacją, ponieważ ja również jestem po uszy zakochana w tych wszystkich notesikach, zakreślaczach, karteczkach, teczkach i zeszycikach! <3
    Pozdraaaawiam 🙂

    • Dzięki ❤️ wybieram się do kolegium języków obcych na politechnice w Gliwicach:), a Ty gdzie ostatecznie wylądowałaś? Jak dobrze wiedzieć, że jest ktoś równie ‚szalony’ jak ja 😄

      • No to witam w klubie, ja też tam chodziłam! 😀 Aktualnie studiuję na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach – kierunek Doradztwo Filozoficzne i Coaching. 🙂 Jesteś z Gliwic?

        • Jaki ten świat mały!😄 nie, z Bierunia, ale mam babcie w Gliwicach więc chociaż będę miała gdzie przenocowac😄. O Jaaaa i trudno jest tam w GL? Teraz to sie boje:(. To teraz to masz fajny, ciekawy kierunek w sam raz na te czasy 😄

          • No proszę, a Bieruń to za Tychami, nie? Możemy się kiedyś spotkać! 😀 Trochę ciężko, chociaż nie wiem jak na zaocznych, jak będziesz miała listę wykładowców, to napisz mi kto Cię będzie uczył, to Ci powiem czy znam i czy fajny 😀 Nie bój się, wszystko od Ciebie zależy, dasz radę! 😉

          • Tak, tak miedzy Tychami, a Oświęcimiem. Byłoby super!😄

          • No to mamy do siebie kontakt jak coś, czekam też na pierwsze relacje ze zjazdu! 🙂

          • Jestem Sara tak wogole:p

          • Ok, miło poznać 😀

          • Masz whatsappa czy cos?:

          • Nie, Facebooka mam 🙂